Szczyrk - fis
W Szczyrku byłem kiedyś z wycieczką szkolną i choć z niewiele pamiętam, to pozostało mi we wspomnieniach jedno, ogólne wrażenie - tam było naprawdę bardzo ładnie. Zaproponowałem Joli, byśmy tam właśnie pojechali na nasze zimowe wakacje, a ona się zgodziła. Gdy dzieci dowiedziały się, że tym razem jedziemy gdzie indziej, a nie w Tatry, to były troszkę zawiedzione, ale wkrótce się okazało, że i Beskidy można kochać. Hotel
Szczyrk jest ekskluzywny i mieliśmy tam sporo atrakcji. Można tam bardzo wygodnie i w doskonałych warunkach wypocząć. Najważniejsze było jednak to, że stoki narciarskie Beskidów nie są wcale gorsze niż w Zakopanem. Przykładem tego może być choćby Fis, najdłuższa tam nartrostrada, która biegnie po zboczu Szyndzielni. Dzieciaki nasze tak się w nartach wprawiły, że mogliśmy je z Jolą z trudem dogonić. Wszystko by było dobrze, gdyby jeszcze nie zbyt obfite opady śniegu. Ciężko jeździ się z gogalmi stale przytwierdzonymi do twarzy. Ja na przykład niecierpię tego, ale to było do wytrzymania. Szczyrk zasługuje na najlepsze noty i z pewnością opowiem jeszcze Kowalskim, by tam pojechali.